Od godz. 17.00 w niedzielę do godz. 12.00 w środę Komenda Miejska PSP w Bielsku-Białej odnotowała około 950 interwencji związanych z usuwaniem skutków silnych wiatrów. Blisko połowa tych zdarzeń miała miejsce na terenie Bielska-Białej. W powiecie najbardziej ucierpiało Jaworze, Kozy, Szczyrk, gmina Jasienica oraz Porąbka.

W większości przypadków działania strażaków polegały na usuwaniu powalonych drzew z jezdni, posesji, linii energetycznych. Ponadto odnotowano około 150 interwencji, w których doszło do uszkodzenia poszycia dachowego, bądź też jego zerwania. W Kozach przy ulicy Spokojnej wichura zerwała około 90 m2 poszycia dachu blaszanego wraz z konstrukcją więźby drewnianej. Z kolei wczoraj w Bielsku-Białej przy ulicy Cechowej silny wiatr spowodował zrolowanie blaszanego poszycia dachowego na jednym z budynków wielorodzinnych. Strażacy zabezpieczyli dach przy pomocy gwoździ oraz pasów.

 

W poniedziałek o godz. 16 na pograniczu Bujakowa oraz Kobiernic na dwa jadące samochody osobowe runął konar drzewa na ulicy Bielskiej. Pasażerowie Fiata Seicento opuścili pojazd o własnych siłach nie odnosząc obrażeń. Z kolei z drugiego samochodu marki opel, w którym podróżowało pięć osób (troje dzieci i dwie osoby dorosłe), konieczne było uwolnienie poszkodowanych przy użyciu specjalistycznego sprzętu. W celu dotarcia do osób poszkodowanych w pierwszej kolejności należało przeciąć konar drzewa, aby następnie można było wyciąć dach pojazdu umożliwiając dotarcie do poszkodowanych. Ojciec i najmłodsze dziecko (8 miesięcy, w nosidełku) wyewakuowały się na zewnątrz przed przybyciem zastępu PSP i były zaopatrywane przez ZRM. Następnie ewakuowano pozostałą dwójkę dzieci i matkę za pomocą deski ortopedycznej. Po przebadaniu matka z dwójką dzieci zostali przewiezieni dwoma karetkami do szpitala. Po przebadaniu ojca i trzeciego dziecka lekarz podjął decyzję o konieczności hospitalizacji również ich celem przeprowadzenia szczegółowych badań. Dalsze czynności ratowników polegały na udrożnieniu drogi, przenosząc pocięty konar drzewa w bezpieczne miejsce, auta zostały natomiast przemieszczone na pobocze.

Wczoraj wczesnym rankiem na ulicy Piastowskiej topola przewróciła się na samochód osobowy oraz autobus PKS. Jedna osoba ranna została zabrana do szpitala.

Siła wiatru w ostatnich dniach była tak duża, że bez problemu wiatr porywał blaszane garaże przenosząc je na jezdnie lub sąsiednie posesje. Do takich zdarzeń doszło m.in. w Porąbce, Mazańcowicach, Kozach, Bujakowie oraz Bielsku-Białej.

Przez ostatnie dni 40 zastępów straży pożarnej – prawie 250 strażaków walczyło nieprzerwanie z żywiołem. W dalszym ciągu prowadzone są interwencje związane z usuwaniem skutków minionych wichur.